W Domu Polski Wschodniej w Brukseli 13 września otwarta zostanie wystawa gobelinów Barbary Hulanickiej „Religie świata”. Komisarzem ekspozycji jest Krzysztof Stachowski, dyrektor Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych, placówki, która zadbała o jej przygotowanie. Uroczystego otwarcia wernisażu dokona Anna Wasilewska, wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego.
Wystawa zaplanowana została ponad rok wcześniej, kiedy to mąż artystki odebrał zamówienie na wykonanie gobelinu „Drzewo życia”, który miał być przeznaczony na tę ekspozycję w 2011 roku – w czasie prezydencji Polski w Unii Europejskiej. Wybór Barbary Hulanickiej na reprezentowanie sztuką regionu Warmii i Mazur w tym czasie nie był specjalnym zaskoczeniem. Artystka ta to osoba od lat znana, choć przez niektórych nadal za mało doceniana. Zdziwienie budzi, że Barbara Hulanicka ma jedynie dwie nagrody – Zasłużonego Działacza Kultury i Srebrny Krzyż Zasługi. To patrząc na jej ogromny dorobek twórczy nie za wiele. A przecież cieszy się w świecie ogromną renomą. Pani Basia, bo tak o niej mówią niemal wszyscy, zawsze żywotna mimo drobnej postury, pełna radości życia i energii, była bardzo szczęśliwa, gdy dowiedziała się o planach zorganizowania jej tak prestiżowej wystawy. Niestety, kłopoty zdrowotne sprawiły, że ta pełna temperamentu osoba nie da rady pojawić się na swoim wernisażu w Brukseli.
– Ta wystawa to moje ogromne marzenie, możliwość pokazania idei współdziałania ludzi wszystkich wyznań w tak zwariowanych czasach, jakie przeżywamy, kiedy ludzie różnych wyznań krwawo walczą ze sobą. Pokazanie tego, że mimo różnorodności mamy jednego Boga i to w czasach, kiedy w imię Boga się zabija jest dla mnie bardzo ważne – mówiła artystka na jednym z ostatnich swoich wernisaży przed atakiem choroby.
Od prawie roku, po przebytym udarze pani Barbara nie rusza się z domu. Zdawało się wszystkim, że powoli wraca do zdrowia i kipi werwą do pracy. Jednak, jak mówił niedawno jej mąż Andrzej, w czasie Forum Kultury Regionu Warmii i Mazur, jest ostatnio bardzo osłabiona i brak jej sił, by jak dawniej oddawać się swej pasji tworzenia.
– Żona zawsze, codziennie się uśmiecha do mnie tak promiennie, jak to tylko ona potrafi. Jednak brak jej sił do czynnej, aktywnej pracy – mówi Andrzej Hulanicki. – Wielka szkoda, że nie da rady pojechać na wernisaż wystawy, która była jej wielkim marzeniem, że nie zobaczy jak docenia ją cały świat i nie odbierze tych dowodów uznania dla swej sztuki.
Domu Polski Wschodniej w Brukseli to nie byle jakie miejsce. Otworzony oficjalnie w grudniu 2009 roku jest prawdziwą wizytówką naszego kraju. To oficjalne przedstawicielstwo województw Polski Wschodniej, w którym nasz region pełni poczesną rolę. Wartym podkreślenia jest to, że inicjatywa założenia tego Domu wypłynęła od Jacka Protasa, marszałka województwa warmińsko-mazurskiego, będącego jednocześnie szefem Komisji ds. Polski Wschodniej, działającej przy Związku Województw RP. Dom Polski Wschodniej skupia 5 województw – lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie oraz warmińsko-mazurskie. Marszałek Jacek Protas szacuje, że w instytucjach unijnych i podmiotach administracji polskiej w Brukseli pracuje około 2 tys. Polaków. To głównie pracownicy zajmujący prawie wszystkie szczeble w hierarchii UE. Wielu ma eksponowane stanowiska, na których uczestniczą w podejmowaniu decyzji związanych z polityką unijną. Ich integracja i aktywizacja daje możliwość nawiązywania przyjaznych i bezpośrednich kontaktów. Jest też okazją wymiany informacji i doświadczeń. Pojawienie się też w takim miejscu Barbary Hulanickiej jest docenieniem w całej rozciągłości jej ogromnego dorobku i pracy dla regionu.
Artystka na Warmię i Mazury trafiła zaraz po studiach na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Sama wybrała nasz region do swoich twórczych poszukiwań. Najpierw zamieszkała w Mikołajkach, gdzie próbowała ożywić dawną kulturę tkacką. Potem był Reszel, gdzie na zamku tworzyła swe ogromne gobeliny z motywami mazurskimi. To wtedy panią Basię i jej męża Andrzeja, administrującego zamkiem, nazwano Kasztelanami. Artystka była też dyrektorem Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Dzięki jej wysiłkom i nieprzeciętnemu zapałowi muzeum to uzyskało nowy gmach, większy i bardziej przestronny. W końcu Barbara Hulanicka trafiła do Barczewa, z którym jest związana od ponad 30 lat. Mieszka tam wraz z mężem do dziś otoczona szacunkiem mieszkańców i władz miasteczka.
Artystka założyła olsztyńskie Stowarzyszenie Twórców Ludowych oraz Centrum Tkactwa Warmii i Mazur. Jej ogromną zasługą jest to, że dzięki niej odżyły stare zapomniane wzory ludowe. Niewątpliwie by zaginęły, gdyby nie upór i pasja pani Basi. Artystka „zakochała się” w dwuosnowowej technice tkackiej. Efektem tej fascynacji są genialne, wspaniałe dzieła, unikalne w skali światowej. Jej gobeliny i kilimy stały się rozpoznawalne pod każdą szerokością geograficzną. Zwłaszcza cykl „Religie świata” zyskał sobie ogromne uznanie i wielbicieli. I to te dzieła będzie można podziwiać na wystawie w Brukseli. Wiele dzieł Hulanickiej znajduje się w wielu galeriach i muzeach na świecie oraz w zbiorach prywatnych. Posiadanie nawet małego kilimka wykonanego jej ręką stało się bardzo snobistycznym marzeniem wielu kolekcjonerów sztuki i to nie tylko tkackiej.
– Bardzo żałujemy, że ta wspaniała artystka nie może pojechać na swoją wystawę do Brukseli. Tak na nią czekała, tak się nią cieszyła – mówi Wiesław Wachowski, artysta plastyk z CEiIK. – Zrobię dokładną dokumentację fotograficzną, zbiorę recenzje i opinie, no i przekażę jej to, by mogła poczuć choć odrobinę tę atmosferę swego sukcesu.
Na wystawie w Brukseli znajdzie się 16 gobelinów. Ekspozycji towarzyszy pięknie wydany katalog, w którym zaprezentowane zostały wszystkie wystawiane przez artystkę prace. Katalog plastycznie przygotowało wydawnictwo ELSET. O artystce wypowiedzieli się – Krzysztof Stachowski, komisarz wystawy, Wojciech Sadlej, Elżbieta Karczmarek i Jadwiga Wieczorek, dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego Olsztynku.
Przedsięwzięcie sfinansowane zostało ze środków Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych przy wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Bogumiła Nowak