Warsztaty "Filcowanie wełny a możliwości twórcze"

Warsztaty: Technika filcowania wełny a możliwości twórcze

Wystarczy wełna i ciepła woda z mydłem oraz w miarę sprawne ręce. No i pomysły, jak to naturalne bogactwo wykorzystać. A sfilcowana wełna daje niezwykle duże możliwości. Można z niej robić biżuterię, torebki, nakrycia głowy, a nawet obrazy! 
Przekonały się o tym uczestniczki warsztatów, jakie odbyły się w słoneczną sobotę 19 września, jako kolejne z cyklu „Weekendowe spotkania ze sztuką”. Tym razem w pracowni plastycznej CEiIK tworzywem twórczym była wełna. A że powstają z niej wyroby artystyczne, więc jej jakość musi być wysoka, konkretnie z owiec merynosów, którą przędły i farbowały góralki z południa Polski.

Zajęcia prowadziła Renata Pugowska, która dzień wcześniej brała udział w wernisażu wystawy prac malarskich dwóch swoich „podopiecznych”: Alicji Miazgi i Małgorzaty Piaseckiej. Co ciekawe, tę drugą spotkaliśmy również na warsztatach filcowania wełny. Jak przyznała, jedna pasja jej nie wystarcza, a stara się poznać jak najwięcej technik twórczych. Zwłaszcza że z wełny można robić także... obrazy! Począwszy od ramy, poprzez podkład aż do naniesienia postaci lub widoku. Ale najpierw trzeba poznać technikę filcowania. Nie jest ona taka trudna, pod warunkiem, że ktoś nam ją przybliży.

– Wystarczy pasemko ufarbowanej wełny skropić ciepłą wodą z mydłem, zwinąć ją i potem wałkować w dłoniach, aż się skurczy i nabierze twardości, czyli stanie się filcem – tłumaczy Katarzyna Zbierzchowska, z zawodu prawnik, na co dzień pracownica olsztyńskiego sądu. Do tak przygotowanego surowca można dodać upleciony z filcu sznureczek, związać nim ugniecione kuleczki i korale gotowe. Albo dołączyć drobne akcesoria z drucików, żeby powstały jakże modne dziś kolczyki.
Bo na wełnę znów zapanowała moda, o czym świadczą powstające sklepy firmowe, które oferują tego typu biżuterię.
– Technika filcowania wełny jest bardzo stara – wyjaśnia Renata Pugowska, instruktor pracowni plastycznej. – Przecież na wsi z filcu robiło się walonki. Po okresie ciszy wełna wróciła do łask i znów stała się modna.
Prostota metody pozwala stosować ją nawet w domu, ale trudno zajmować się filcowaniem wełny, kiedy ma się np. dwójkę małych dzieci, jak pani Katarzyna.
– Dlatego chętnie przychodzę do CEiIK, gdzie znajduję spokój, ciszę, przestronną i jasną pracownię, stanowisko pracy, materiały i przede wszystkim specjalistyczna opiekę. Jest to wspaniały relaks i odskocznia od codzienności – mówi  Katarzyna Zbierzchowska.

Zwykle grupa warsztatowa nie przekracza dziesięciu osób, bo tyle jest stanowisk. Na zajęcia z wełny przyjęto 15 osób, ale dla pięciu z Kurzętnika będą zorganizowane osobne na miejscu, bo taka możliwość też istnieje. Z warsztatowej okazji korzystają osoby pragnące nabyć nowych umiejętności artystycznych, w tym studenci, ale głównie pracownicy domów opieki społecznej, domów kultury, przedszkoli oraz warsztatów terapii zajęciowej. Do tej ostatniej grupy należy Aleksandra Ćwik, prowadząca zajęcia z techniki szycia i dekoratorskiej w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Olsztynie.
– Ta szkoła przysposabia do pracy, a ja mam zajęcia z młodzieżą do 24 roku życia. Ale najpierw sama muszę poznać nowe techniki, żeby przekazać je innym – mówi pani Ola.

Warsztaty w pracowni plastycznej CEiIK trwają po kilkanaście godzin w weekend i nie są darmowe, ponieważ organizatorzy zapewniają pomieszczenie, instruktora, materiały, a nawet obiad. Cena 250 zł nie wydaje się zatem uczestniczkom wygórowana, bo gdyby chciały robić to same, pewnie w tej kwocie by się nie zmieściły. Na pierwszych warsztatach uczyły się filcować wełnę, potem robiły z niej biżuterię (korale, kolczyki, zawieszki na szyję) i etui na telefon lub okulary, a za jakiś czas spotkają się, by przejść wyższą szkołę jazdy – wyrób torebek, kapeluszy, czapek, rękawiczek i wspomnianych obrazów. Wszystko zależy od sprawności manualnej, ale przede wszystkim od pomysłu.

Podobnie jak na innych warsztatach z cyklu „Weekendowe spotkania ze sztuką”. Niedawno pod okiem innych fachowców powstawały witraże i wyroby z ceramiki, a w październiku będą zajęcia z malowania ikon. Przeważnie do pracowni w CEiIK przychodzą kobiety, bo to od wieków ich domena, ale np. na zajęciach z witraży pojawili się dwaj mężczyźni. W końcu znanym witrażystą, choć ostatnio mniej praktykującym, jest Jurek Owsiak.
MK      





Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury
na lata 2007-2013.

Polityka prywatności © 2013 Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie.
Projekt graficzny i wykonanie techniczne: CIRUTdesign.