Niezwykły, porywający, nieśmiertelny

Michała Bajora nikomu nie trzeba przedstawiać. Każdy jego koncert to gwarancja, że wszystkie miejsca będą zajęte. Co więcej, zawsze jest nadkomplet widzów. Nie inaczej było w trakcie październikowego (11.10.2011 r. ) koncertu w Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych. Chętnych było więcej niż biletów.

Tym razem Michał Bajor zaproponował olsztyńskiej publiczności klasyczne i nastrojowe piosenki francuskie. Doskonale wpisały się one w klimat jesieni. Tym bardziej, że była to promocja najnowszej płyty artysty. Michał Bajor wypełnił swą osobowością i humorem tak dokładnie niewielka salę widowiskową, że zrobiło się radośnie, wesoło i promiennie. Publiczność była tym bardziej zachwycona, że po koncercie można było kupić płytę z prezentowanymi utworami. Wiele z tych piosenek to znane szlagiery, które pamiętamy z oryginalnego wykonania, jednak zostały one przez Bajora perfekcyjnie zaprezentowane. Co prawda artyście zdarzyła się wpadka – zapomniał słów przy piosence „La Bohema” (Cyganeria). Jednak zostało przyjęte raczej z rozbawieniem. Wiele osób nawet się ucieszyło, bo była okazja, by usłyszeć ponownie ten piękny utwór. Artysta występował z muzykami, którzy debiutowali w jego akompaniamencie. Stres był ogromny i to zapewne było powodem wpadki.
No i zapomniałem słów – stwierdził z uśmiechem Michał Bajor. Po czym zaczął śpiewać od nowa pechową piosenkę. Na sugestię, że mógłby tak się mylić bez końca stwierdził, że to bardzo miłe ze strony publiczności, że darzy go takimi ciepłymi uczuciami.

Koncert „Od Edith Piaf do Garou” przedstawił piosenki gwiazd francuskiej estrady w tłumaczeniu Wojciecha Młynarskiego i w aranżacji Wojciecha Borkowskiego. Michał Bajor zaczął piosenką Ivesa Montanda „C’est Si Bon”. Po tym posypały się wspaniałe szlagiery francuskiej piosenki. Artysta zaprezentował utwory Edith Piaf, Charlesa Aznavoura, Yvesa Montanda, Gilberta Becaud, Georgesa Brassensa, Joe Dassina, Garou oraz jedynego w tym gronie francuskojęzycznego Belga – Jacquesa Brela.
Owacyjnie oklaskiwano „Les Feuilles Mortes” (Umarłe liście), „Natalie”, wspomnianą „La Bohema” (Cyganerię), „La vie en rose” (Życie na różowo), „Flirt” (w trakcie tej piosenki artysta pozwolił fotografować się do woli), „Et si tu n'existais pas” (Gdybyś nie istniała), „Ne Me Quitte Pas” (Nie opuszczaj mnie). Na bis Michał Bajor zaśpiewał po francusku jeden z największych przebojów Edith Piaf – „Non, je ne regrette rien” (Niczego mi nie żal), piosenkę, którą ciężko chora artystka pożegnała się ze swoimi fanami. Wspaniale wykonany utwór przyjęto owacyjnie. Publiczności jednak spodobała się najbardziej nieskomplikowana, a bardzo frywolna pioseneczka Georgesa Brassensa „La Marguerite” (tłumaczona jako piosenka o Marysi). Przypadły też do gustu anegdoty o artystach, których piosenki śpiewał.

Ten koncert był stanowczo za krótki – twierdziło parę osób wychodząc. Wiele nabyło płyty artysty i stanęło w długim ogonku oczekując na autograf. Michał Bajor cierpliwie podpisywał.
Bardzo mnie cieszy, kiedy przyjeżdżam do Olsztyna. Lubię olsztyńską publiczność, jej żywiołowość i temperament. Staram się za każdym razem zaproponować coś nowego – powiedział po koncercie artysta.

Bogumiła Nowak
 

Polityka prywatności © 2019 Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie.
Polityka prywatności