Wspomnienia są niezwykle ważnym spoiwem kultury – taką opinię Ryszarda Michalskiego ze Stowarzyszenia „Tratwa” można uznać za konkluzję konferencji pod nazwą Pamięć historyczna a tożsamość kulturowa Warmii i Mazur zorganizowaną przez CEiIK w sali sesyjnej Urzędu Marszałkowskiego 25 marca 2010 roku.
Jakby na potwierdzenie tych słów wiele przykładów, niezależnie od siebie, przytoczyli w swoich prelekcjach naukowcy, ale i praktycy, w tym zaproszeni goście. Począwszy od marszałka województwa Jacka Protasa, który przypomniał „skąd nasz ród”, czyli jak kształtowała się społeczność naszego regionu i do jakich wartości może się odwoływać.
Region w trzech okresach
Z kolei prof. Andrzej Sakson z Instytutu Zachodniego w Poznaniu zauważył, że od końca wojny do 1956 roku ani resztki miejscowych Niemców, ani przybyli tu kresowiacy czy sprowadzeni w ramach akcji „Wisła” Ukraińcy nie mogli krzewić swojej tradycji, a tym samym utwierdzać własnej tożsamości. Także samoorganizacja Warmiaków i Mazurów napotykała przeszkody i dopiero Październik 1956 roku zmienił tę sytuację, a mniejszości narodowe miały większe możliwości podtrzymywania własnej kultury. Kolejna cezura to 1989 roku i początek okresu tworzenia społeczeństwa w pełni demokratycznego oraz „nowej tożsamości budowanej na ideologii nowego regionalizmu” – jak to określił prof. Sakson. Na koniec podkreślił, że obecnie poziom identyfikacji mieszkańców Warmii i Mazur z regionem wynosi aż 74 procent.
Kobiety aktywniejsze
Ta tożsamość regionalna daje ludziom poczucie pewności siebie – zauważył z kolei prof. Andrzej Szpociński, socjolog Collegium Civitas. A jeśli są pewni swojej pozycji, stają się aktywni w lokalnym środowisku. Poświadczyła to Ewa Jurkowska-Kawałko, wójt gminy Stare Juchy, wskazując przy tym na wiodącą rolę kobiet w aktywizowaniu społeczności. Kilka z nich, w tym z aktywnego i coraz bardziej znanego Szczecinowa, przyjechało nawet na konferencję do Olsztyna. Nic dziwnego, skoro właśnie w gminie Stare Juchy realizowano projekt „Ogniwa - wzmacnianie społeczno-obywatelskich umiejętności starszych kobiet w wioskach wielokulturowych w północno-wschodniej Polsce”, o czym mówiła dr Barbara Markowska, koordynator tego projektu z Katedry Socjologii Collegium Civitas. Był to projekt Stowarzyszenia „Tratwa” prowadzony w latach 2008-2009 w ramach partnerstwa z Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych, Collegium Civitas oraz gminą Stare Juchy, miastem i gminą Ełk, jak też starostwem ełckim.
Zaskakujące odkrycia
O zaskakujących odkryciach „poszukiwaczy” kultury i tożsamości mieszkańców tych stron opowiadał Ryszard Michalski z „Tratwy”. Na przykład właz do studzienki kanalizacyjnej był przyciśnięty fragmentem nagrobka, a na zdjęciu rodzinnym wycięto niemiecki mundur jednego z pozujących mężczyzn. Problem z pamięcią jest jednak taki – podkreślił Michalski – że bardzo trudno ją wyciąć z głowy. Przez 60 lat powojennej Polski ludzie często kryli swoją przeszłość, z różnych względów, ale ona w końcu znajdzie swoje ujście. Takie wspomnienia, na dodatek przeżywane wspólnie, są niezwykle ważnym spoiwem kultury. Na przykład w jednej z wsi wiekowa kobieta zapamiętała z dawnych czasów obyczaj wypływania na jezioro rozświetlonymi łodziami, z których po wodzie płynęły pieśni i gwar rozmów. Do takiej tradycji wracają dzisiejsi mieszkańcy, co na nowo ich zbliża ze sobą. Takim spoiwem ma też być „Wirtualne muzeum pamięci” dla kilku wsi w gminie Stare Juchy.
Siódmy dzień tygodnia
Temat konferencji jest szeroki jak rzeka, więc powracał zarówno w dyskusji panelowej (brali w niej udział wspomnieni naukowcy, poeta i tłumacz Kazimierz Brakoniecki oraz starosta ełcki dr Ryszard Skawiński), jak również podczas warsztatów, jakie odbyły się – ze względu na remont sali CEiIK – w Hotelu „Warmińskim”. Mowa była o nowoczesnych praktykach animacyjnych, o rozpoznawaniu kapitału kulturowego własnego środowiska czy też określaniu celów i strategii działania. Warto ponownie przypomnieć słowa Ryszarda Michalskiego, który zauważył, że w procesach modernizacyjnych kraju buduje się przejścia dla żab pod nowymi drogami, a zapomina o kulturze. Traktuje się ją jak ornament, siódmy dzień tygodnia, wręcz Cepelię. Chodzi więc o to, by taką filozofię zmieniać.
MK