Trzeba się spodziewać, że jeszcze w marcu bywalcy DKF „Za” będą oglądać ulubione filmy w sali na piętrze Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych. Sala widowiskowa na 2-3 miesiące ma być wyłączona do niewielkiego remontu.
W miniony czwartek (4.03) sala na parterze była wypełniona niemal po brzegi. Tym razem widzów do DKF „Za” przyciągnął świeży film Janusza Morgensterna pt. „Mniejsze zło” w znakomitej obsadzie aktorskiej, ale także dotykający życiowych problemów i znanych nam czasów przełomu lat 70. i 80. Oto nadciąga rewolucja „Solidarności”, ale główny bohater Kamil, student polonistyki, żyje własnym życiem. Cieszy się z debiutu poetyckiego, musi znosić konflikt między zahukaną matką a despotycznym ojcem, ważnym dyrektorem, który siedzi okrakiem na politycznej barykadzie. Kamil podstępem zdobywa rękopis powieści zmarłego schizofrenika i wydaje ją pod własnym nazwiskiem, ale w drugim obiegu. Tym samym staje się człowiekiem opozycji. Potem popełnia drugi plagiat – słuchowiska nadanego w szwedzkim radiu. Lawiruje między światem zmyśleń a prawdziwą „Solidarnością” i realną bezpieką.
Chociaż film dotyczy określonego okresu PRL, to jednak – jak zauważyła zapowiadając go przed seansem Jadwiga Bolińska, opiekunka klubu – sytuacje w nim przedstawione zdarzają się niezależnie od epoki i ustroju. Rolę zagubionego literata bardzo naturalnie gra młody aktor Lesław Żurek, a oprócz niego cała plejada gwiazd: Janusz Gajos, Anna Romantowska, Borys Szyc, Wojciech Pszoniak, Magdalena Cielecka, Władysław Kowalski, Olaf Lubaszenko... Widzowie po seansie wyszli w pełni usatysfakcjonowani.
Czy tak będzie po słynnym już „Rewersie” Borysa Lankosza, laureata wielu nagród, w tym – ostatnio – filmowych Orłów? Wielu kinomanów już „zaliczyło” ten obraz, w tym Marek Szulc, bywalec i wolontariusz DKF (obok Jacka Kamińskiego). Pan Marek mówi, że podobała mu się gra Agaty Buzek i Krystyny Jandy, ale sam film uważa za „specyficzny”.
- Podobno – jak mówi Elwira Załoga-Kwas z CEiIK – jest to film bardziej dla kobiet, więc może mężczyźni odbierają go inaczej?
Będzie można to sprawdzić już w czwartek, 11 marca o godz. 19, jeszcze w sali widowiskowej przy ul. Parkowej 1.
Poza tym w marcowym repertuarze znajdą się dwa filmy zagraniczne: rosyjski „Ładunek 200” z 2007 roku i amerykański „Powaqqatsi”. Na ten pierwszy ostrzy sobie kinowy apetyt Jerzy Flinikowski, który przychodzi do DKF „Za” od niedawna i cieszy się, że może tu obejrzeć filmy dotyczące właśnie Rosji i Związku Radzieckiego, bo sam poznał te klimaty. A takie rzadko może spotkać w multipleksie i w programie TV. Podobnie uważa Elżbieta Wodzińska, która dodaje, że w CEiIK-u wyświetlane są filmy, których nie zdążyła obejrzeć w kinie, choć akurat „Mniejsze zło” i „Rewers” reprezentują najnowszą twórczość. Poza tym za plus uważa słowo wstępne wygłaszane przed każdym seansem przez Jadwigę Bolińską. No i są to filmy, które na dłużej pozostają w pamięci i o których się rozmyśla po wyjściu z sali.
Z pewnością dodatkowym atutem jest cena biletu – 10 zł, a dla widzów powyżej 60 roku życia – 50 proc. zniżki. A więc niektórzy widzowie mogą mieć ucztę kinomana już za 5 zł!
MK